Niedawno trafiłam na ciekawe badanie, dość świeże, bo opublikowane w 2025 roku, dotyczące tego, jak budujemy nawyki aktywności fizycznej i jaką rolę może w tym odgrywać nasza wyobraźnia.
Brzmi trochę jak jakaś afirmacja, ale nią nie jest. Wnioski z tych badań są naprawdę ciekawe.
Co badano i kogo to dotyczyło?
Badacze zaprosili do udziału prawie 200 osób, które chciały zacząć się ruszać albo robić to trochę częściej niż dotychczas.
Nie byli to zawodowi sportowcy, tylko zwykli ludzie, którzy (podobnie jak wielu moich podopiecznych) mieli dobre intencje, ale trudności z utrzymaniem regularności.
Uczestników podzielono na kilka grup. Każda z nich pracowała nad aktywnością fizyczną w trochę inny sposób:
- jedna grupa skupiała się na planowaniu („kiedy, co i gdzie zrobię”),
- inna na wyobrażaniu sobie aktywności,
- jeszcze inna łączyła oba te elementy,
- była też grupa kontrolna, bez konkretnej strategii.
Przez cztery tygodnie sprawdzano:
- jak zmienia się poziom aktywności fizycznej,
- jak zmienia się tzw. siła nawyku (czyli na ile dane zachowanie zaczyna być bardziej automatyczne),
- a potem obserwowano, co dzieje się dalej – nawet kilka miesięcy po zakończeniu badania.
I teraz zaczyna się ten najciekawszy element. Co się okazało?
Najlepsze efekty osiągnęły osoby, które łączyły dwa elementy:
Konkretny plan (kiedy, gdzie, co) i mentalne wyobrażanie sobie tej aktywności.
To właśnie w tej grupie:
- nawyk zaczął się budować najszybciej,
- aktywność fizyczna rosła już po około dwóch tygodniach,
- a co ważne, efekt ten utrzymywał się także po zakończeniu badania.
Co ciekawe, samo wyobrażanie sobie ruchu też działało, ale trochę wolniej.
Natomiast same postanowienia i plany, bez tego elementu „mentalnego przygotowania”, były już mniej skuteczne.
To dość interesujące zagadnienie, bo pokazuje, że nie chodzi tylko o chęci, ale o to, jak „uczymy” mózg nowego zachowania.
Dlaczego wyobraźnia może mieć tu znaczenie?
Badacze sugerują, że wyobrażanie sobie aktywności:
- zmniejsza opór przed działaniem,
- oswaja nowe zachowanie,
- sprawia, że staje się ono mniej „obce” i wymagające.
Innymi słowy: jeśli coś jest choć trochę znajome w głowie, łatwiej zrobić to w prawdziwym życiu.
Co z tego wynika?
To badanie pokazuje, że taki drobny element jak krótkie mentalne „przejście” przez dane zachowanie, może realnie wspierać budowanie nowych nawyków. Zwłaszcza wtedy, gdy łączymy go z konkretnym planem.
Dla mnie to jedno z tych badań, które nie krzyczą „Eureka”, ale cicho podpowiadają, że można sobie trochę ułatwić.
A jeśli coś jest łatwiejsze to jest też większa szansa, że zostanie z nami na dłużej.
Link do badania poniżej.
Źródła:
Zdjęcie: Freepik